Czy Prezydent pomoże Frankowiczom?

natalia  • 
Przeczytasz w ciągu 8 minut
Problem osób zadłużonych we frankach szwajcarskich był od 2015 roku tematem szeroko zakrojonej dyskusji. Dłużnicy protestowali, bo okazało się, iż ich sytuacja znacznie pogorszyła się na przestrzeni lat. Dowiedzieli się bowiem o konieczności spłaty o wiele wyższych kwot, niż początkowo zakładali. Warto jednak przyjrzeć się temu zagadnieniu bliżej. Dobrze również wspomnieć o tym, że o pomoc w tej sprawie poproszono prezydenta Andrzeja Dudę. Czy Prezydent pomoże Frankowiczom? Co zrobił dotychczas?
Prezydent

Spis treści:

do 3000 zł
Kwota
12 miesięcy
Okres spłaty
92%
3 000 - 60 000 zł
Kwota
6 - 96 miesięcy
Okres spłaty
92%
1 000 - 160 000 zł
Kwota
12 - 120 miesięcy
Okres spłaty
98%
do 300 000 zł
Kwota
6 - 120 miesięcy
Okres spłaty
90%
1 500 - 200 000 zł
Kwota
2 - 96 miesięcy
Okres spłaty
79%
500 - 200 000 zł
Kwota
3 - 120 miesięcy
Okres spłaty
88%
1000 - 200 000 zł
Kwota
6 - 120 miesięcy
Okres spłaty
88%
do 150 000 zł
Kwota
do 120 miesięcy
Okres spłaty
89%
do 200 000 zł
Kwota
do 120 miesięcy
Okres spłaty
84%
500 - 200 000 zł
Kwota
3 - 120 miesięcy
Okres spłaty
89%

Na czym polega problem „frankowiczów”?

Frankowicze to osoby, które zdecydowały się na zaciągnięcie w bankach dużych kredytów na zakup nieruchomości. Wahania walut mają bowiem tę zaletę, że niejednokrotnie pozwalają na obniżenie ponoszonych kosztów. Wszystko było dobrze do momentu, gdy kurs CHF był korzystniejszy w porównaniu z rodzimą walutą. Problem pojawił się wtedy, kiedy znacznie wzrósł, co wynikało z uwolnienia go przez władze Szwajcarii.

Okazało się, że dłużnicy mają do spłaty więcej, niż sądzili na początku. Część osób stwierdziła, że zostali oszukani. Doradcy kredytowi zapewniali przecież, że frank szwajcarski jest bardzo stabilny i nie należy spodziewać się znaczących zmian jego wartości. Obietnice te okazały się jednak nieprawdziwe. W całą sprawę zaangażowano wówczas polityków i prezydenta. Ten drugi obiecywał zresztą w trakcie swojej kampanii wyborczej, że zajmie się tą kwestią. Jakie kroki podjął dotychczas i co jeszcze zamierza zrobić?

Przeczytaj również artykuł o POLSKI KREDYT – ZAGRANICZNE DOCHODY.

Prezydent i jego obietnice przedwyborcze

Na początku przypomnijmy, że prezydent Andrzej Duda w trakcie jednego ze spotkań wyborczych wypowiedział się niepochlebnie na temat działań banków. Wiedział, że ludzie stracili do nich zaufanie. Dlatego też przedstawił rozgniewanym dłużnikom swoje stanowisko w nurtującej ich sprawie. Wypowiedź ta datowana jest na luty 2015 roku. Jej zapis w skrócie wygląda tak:

Obywatel nie musi się znać na meandrach systemu bankowego i meandrach systemu walutowego. Państwo ma stworzyć takie regulacje prawne, żeby bank nie mógł oszukać obywatela. […] Wprowadzono ich (kredytobiorców) w błąd, po drugie: zawarto z nimi umowy, których całe ryzyko spoczywało na nich, banku ryzyko było w zasadzie zerowe. […] Uważam, że pierwsza zmiana, jaka powinna być wprowadzona i będę w tym kierunku parł, to jest przebieg egzekucji. Jeżeli już dochodzi do katastrofy i ktoś tego kredytu nie spłaca, jakiegokolwiek… Jeżeli kredyt był zabezpieczony nieruchomością, nie wolno z człowieka ściągać więcej, niż była ta nieruchomość warta. […] Nie ma dyskusji, że się zmienił kurs.

Tą obiecującą opinią wzbudził w ludziach nadzieję, że uporają się ze swoimi tarapatami finansowymi i otrzymają pomoc skrojoną na miarę ich potrzeb. Tymczasem okazało się, że nie są oni jednoznacznie faworyzowaną grupą.

Pierwszy projekt ustawy

Wiadome było to, iż prezydent nie może rzucać na wiatr wypowiedzianych przez siebie słów. Musiał podjąć działania będące odpowiedzią na obietnice z kampanii wyborczej. Robił zatem wszystko, aby pomóc tym, którzy są w największej potrzebie. Wymyślił, że na początek należy zająć się spreadami. Co to takiego? Nazwą tą określa się opłatę naliczaną przez każdy bank za przeliczenie waluty obcej na rodzimą. Każda instytucja ma bowiem prawo robić to wedle swoich wewnętrznych procedur. Chodziło zatem o to, by działanie to uznać za nielegalne. Jedynym słusznym przelicznikiem byłby ten podyktowany przez Narodowy Bank Polski. Miało to skutkować tym, że banki musiałyby oddawać klientom różnicę w cenach złotego i franka. Możliwa miała być również zamiana waluty ze szwajcarskiej na polską. Zakładano, że straty z tego tytułu poniosą przedsiębiorstwa sektora bankowego.

Finalnie jednak nie dopuszczono do tego, bo środowisko bankowców nie zgodziło się na te ustalenia. Sugerowano, że mogłoby dojść do upadku wielu instytucji finansowych, a do tego nie można było dopuścić. Dodatkowo wszystkiemu przyjrzała się Komisja Nadzoru Finansowego. Okazało się wtedy, że koszty wdrożenia prezydenckiego pomysłu wyniosłyby nawet 70 miliardów złotych. Tego nie zdołałby udźwignąć budżet państwa. Nie osiągnięto również porozumienia w zakresie przewalutowania kredytów wedle kursu sprawiedliwego, który miał być odpowiedzią na potrzeby osób zadłużonych.

Poprawki w projekcie

Nowy pomysł prezydenta zmienił się w porównaniu z tym, który został złożony pierwotnie. Nie było w nim mowy o tym, że bank musi przymusowo przewalutowywać kredyt. Stwierdzono, że instrumentem pomocowym ma być Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Służy on temu, by przyznawać środki na spłatę zobowiązania najbardziej potrzebujących. Pożyczka, którą należy zwrócić, wynosi 1500 złotych miesięcznie. Taką ulgę przyznaje się na okres 18 miesięcy. Dwa lata po ustaniu tej pomocy trzeba zwracać wspomniane środki w postaci nieoprocentowanych rat. Ustalenia zaczęły obowiązywać od lutego 2016 roku. Okazały się jednak nie do końca trafne. Budziły sprzeciw wielu środowisk. Powodem tego były zbyt restrykcyjne warunki przyznawania pomocy. To wszystko sprawiło, że zgłaszano wiele zastrzeżeń do stworzonych zapisów. Niewielu było też chętnych do korzystania z takiej formy wsparcia.

Warto również zapoznać się z artykułem PRZEWALUTOWANIE KREDYTU – ILE KOSZTUJE I CZY WARTO? 

Nowy projekt ustawy sprzyja bankom

Regulacje z sierpnia 2017 roku stanowią duże ułatwienie przede wszystkim dla spółek sektora bankowego. Nie mają one obowiązku wprowadzania zmian w zasadach udzielania kredytu ani zwrotu zawyżonych prowizji. Dodatkowo postanowiono utworzyć Fundusz Restrukturyzacyjny, którego powstanie ma kosztować aż 3,2 miliarda złotych rocznie. Rozwiązanie to zostało pozytywnie zaopiniowane zarówno przez Narodowy Bank Polski, jak i Komisję Nadzoru Finansowego. Ma ono przyczynić się do tego, by banki chętniej przewalutowywały kredyty z powrotem na złotówki.

Klienci są niezadowoleni

Osoby borykające się z długami, źle oceniają nowy projekt. Według nich jest niedorzeczny. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że działania te oceniane są jako niezgodne z wcześniejszymi obietnicami. Prezydent Andrzej Duda miał przecież pomóc kredytobiorcom. Tymczasem dzisiaj pomoc wygląda jak działania na rzecz bankowego lobby. Przedstawiciele stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu podzielają tę opinię. Przypominają zapewnienia o tym, że banki zostaną zmuszone do przewalutowywania kredytów po najkorzystniejszym kursie sprzed lat. Miała na to wpłynąć odpowiednia ustawa. Tymczasem poczynione ustalenia nie dotyczą tego najważniejszego problemu. Skupiają się raczej na wielu kwestiach pobocznych. Nie stworzono też przepisów dotyczących licytacji nieruchomości obciążonych hipoteką na poczet opisywanych kredytów. Dotyczy to głównie tych, których domy mogą zostać zabrane. To oni w głównej mierze pragną wstrzymania licytacji majątków. Niestety nie otrzymają tego, o co zabiegają. Dlatego właśnie „frankowicze” uważają, że nie uzyskali wystarczającej pomocy.

Zakładane zmiany w zakresie kredytów walutowych nie dla wszystkich są korzystne. Najbardziej narzekają oczywiście kredytobiorcy. Przedstawiciele banków są zaś zadowoleni z działań prezydenta. Co przyniosą one w przyszłości, dowiemy się jednak dopiero za jakiś czas. Tymczasem trzeba oczekiwać na rezultaty poczynionych dotychczas ustaleń. Obiektywnie trzeba też zauważyć, że prezydent Andrzej Duda jako jedyny z polityków realnie zaczął działać w tej sprawie. Mimo, że wielu Frankowiczów jest zawiedzionych, ich cała nadzieja w tym, że pan prezydent doprowadzi sprawę do końca na korzystnych warunkach. Z drugiej strony pojawiają się też przeciwnicy pomocy dla Frankowiczów, którzy twierdzą, że gdy oni mieli problemy ze spłatą kredytu w rodzimej walucie, nikt im nie pomagał. Dlaczego ktoś ma korzystać z przywilejów? Czy Frankowicze nie żądają za wiele? Podobne obiekcje mają także Ci, którzy zaciągnęli  kredyt np. w euro. Musimy też pamiętać, że wzięcie kredytu w obcej walucie wiązało się z mniejszymi opłatami, a przez jakiś czas i o wiele niższą ratą. Jest to bardzo skomplikowana sprawa.

Prezydent Andrzej Duda a pomoc frankowiczom

Jak podaje prezydencki minister, Andrzej Duda wywiązał się ze swoich przedwyborczych obietnic, niestety projekt zmian utknął w parlamencie. A jaka jest jego postać? Zresztą na przestrzeni tych kilku lat, do komisji trafiły aż 4 projekty. 24 stycznia 2019 roku sejm przyjął projekt i skierował go do komisji finansów. Zdaniem Tadeusza Cymańskiego, ustawa powinna zostać przyjęta do marca, a w życie wejdzie z dniem 1 lipca 2019 r. W prezydenckim projekcie zakładane są zmiany w Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Ma ulec obniżeniu również wskaźnik, który pozwala na skorzystanie ze wsparcia. Inne propozycje wiążą się z podniesieniem minimum dochodowego, to znaczy, że gdy koszty kredytu przekraczają 50% naszych dochodów możemy wnioskować o pomoc. Co miesięczna pomoc wzrosłaby z 1500 zł do 2000 zł, z której moglibyśmy korzystać nie jak do tej pory przez 18 miesięcy, ale aż przez 3 lata.

Fundusz Wsparcia Kredytobiorców miałby zostać przekształcony w Fundusz Konwersji. Udzielałby on nieoprocentowanego wsparcia, którego spłata bez odsetek mogłaby wynosić od 8 do 12 lat. Jeśli raty spłacane byłyby terminowo, istniałaby nawet szansa na częściowe umorzenie pozyskanego finansowania. W innym punkcie znajdziemy też informację o skróceniu terminu dodatkowej weryfikacji przez Fundusz z 3 do 2 miesięcy. Ważna informacja jest też taka, że zakładane poprawki mają dotyczyć nie tylko fankowiczów, ale mają pomagać wszystkim, którzy z różnych względów nie są w stanie spłacać swojego zadłużenia i grozi im utrata np. nieruchomości.  A jak Wy sądzicie? Czy Frankowiczom należy się pomoc Państwa?

Ostatnia aktualizacja artykułu: 29 listopada 2021

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie bedzie opublikowany. *wymagane pola są zaznaczone

Podobne artykuły