Oszczędzanie wody – ile realnie można zaoszczędzić?

natalia  • 
Przeczytasz w ciągu 6 minut
W procesie oszczędzania, co wielokrotnie podkreślaliśmy, bardzo ważne jest uświadomienie sobie, jak ogromną część naszych miesięcznych wydatków pochłaniają koszty domowe. Oprócz rozsądnego robienia zakupów, rezygnacji z niezdrowych nawyków i częstych wyjść na miasto, ważnym punktem na naszej liście powinno być oszczędzanie wody. Badania pokazują, że źródła głębinowe szybko się wyczerpują a odnawiają bardzo powoli, wskazuje się też na poważny problem z zanieczyszczeniem wody – to wszystko powody, dlaczego jej ceny ciągle rosną. Niezależnie od tego, czy bardziej chcemy dbać o środowisko czy o stan własnego portfela, poznajmy sposoby, jak oszczędzać wodę.
Oszczędzanie wody – ile realnie można zaoszczędzić?

Spis treści:

Oszczędzanie wody

Mówi się, że woda to życie i obecnie trudno sobie wyobrazić normalne funkcjonowanie bez dostępu do niej. Wystarczy sobie przypomnieć zdarzające się czasem przerwy w dostawie ciepłej wody, zmuszające nas do wykorzystywania sposobów na jej użycie, znanym starszym członkom naszych rodzin: podgrzewania wody w czajniku, by się wykąpać lub napuszczanie jej do zlewu, by pozmywać naczynia. Dopiero wtedy doceniamy, jak trudno byłoby nam na co dzień, gdyby nie nieograniczony (jeszcze) dostęp do wody.

W związku z dynamicznymi zmianami w tym zakresie – wspomnianych deficytach źródłowych i zanieczyszczeniach – od kilku lat możemy w Polsce zaobserwować stały wzrost cen wody. Przyjmuje się, że w skali roku to średnio 5%. Kolejne lata przyniosą prawdopodobnie jeszcze większe podwyżki, ponieważ założeniem Unii Europejskiej jest, by wszystkie kraje członkowskie miały zrównane ceny wody. Łatwo policzyć, że w przypadku państw strefy euro zmiany nie będą tak drastyczne, jak w Polsce. Zanim taka regulacja wejdzie w życie i nim dostaniemy pierwszy taki wysoki rachunek za wodę, spróbujmy wpoić sobie i pozostałym domownikom podstawowe zasady, jak ją oszczędzać. To prawda, że mieszkańcy bloków już na starcie będą mieli ułatwione zadanie, ponieważ odpadną im koszty związane m.in. z pielęgnacją ogrodu i regularnym podlewaniem roślin. Nie warto się jednak poddawać – oszczędzanie na wszystkim, również na zużyciu wody, przyniesie efekty dopiero wtedy, gdy nasze działania będą prowadzone konsekwentnie i systematycznie.

Sposoby na oszczędzanie wody

Kiedy obliczenia prowadzone w ramach planowania domowego budżetu pokazały nam, że stanowczo za dużo wydajemy na rachunki za wodę albo, zwyczajnie, chcemy wdrożyć plan oszczędzania jeszcze zanim ponownie wzrosną ceny, zacznijmy od dokonania przeglądu. Sprawdźmy, w jakim stanie jest instalacja wodociągowo-kanalizacyjna w naszym domu. Po pierwsze, zlokalizujmy ewentualne przecieki. W tym celu odczytajmy wskazania wodomierzy przed i po parogodzinnym niekorzystaniu z wody. Następnie przyjrzyjmy się szczelności wszystkich kranów i spłuczek. Można w tym celu zastosować specjalny barwnik spożywczy – jeśli w którymś miejscu występuje przeciek, barwnik pojawi się w przeciągu 30 minut. Warto również zainteresować się zamontowaniem dodatkowych sprzętów, które ograniczą zużycie wody – chyba, że jesteśmy na etapie wprowadzania się do mieszkania w stanie deweloperskim lub generalnego remontu – wtedy wystarczy zaopatrzyć się we wszelkie wodo- i energooszczędne urządzenia.

Oszczędzanie wody z perlatorem

Aby obniżyć rachunki za wodę, wcale nie musimy inwestować w drogie baterie. Na rynku dostępne jest cale spectrum wodooszczędnych produktów w przystępnych cenach, które można samodzielnie zamontować na posiadanych już urządzeniach. Do wyboru mamy, między innymi, perlator umywalkowy i zlewozmywakowy oraz reduktor przepływu wody, instalowany w słuchawce prysznicowej. Dzięki nim zmniejszymy zużycie wody średnio o 50%.

Jak działa taki perlator? Funkcjonuje dzięki wytworzeniu wodno-powietrznej mieszaniny, która ogranicza dopływ wody do strumienia wypływającego z baterii. Na pierwszy rzut oka nie zauważymy różnicy i będzie nam się wydawało, że strumień wody po zamontowaniu perlatora wygląda dokładnie tak samo jak wcześniej. Zapewniamy, że to jedynie wrażenie, ponieważ tę samą objętość wody udaje się zachować dzięki wymieszaniu jej z milionami pęcherzyków powietrza. W efekcie zużywamy mniej wody, wydajemy mniej pieniędzy i chronimy środowisko.

Jak oszczędzać wodę?

Dokonaliśmy już, sami lub z pomocą fachowca, przeglądu urządzeń w naszym domu, pracujących na wodę, pora na wdrożenie kolejnych punktów programu oszczędnościowego. Ważne, by stosował się do nich każdy domownik – tylko wtedy zobaczymy rezultaty takiego postępowania. Zacznijmy od tego, by nie wylewać niepotrzebnie wody. Jeżeli nalaliśmy jej za dużo do czajnika, nadwyżkę wykorzystajmy do podlania kwiatów albo do sprzątania. Nie należy oczywiście w tym względzie popadać w przesadę i zapominać o zasadach higieny, pamiętajmy jednak, że marnowanie wody to główny powód podwyższonych rachunków.

Dlatego też radzimy, by unikać zbędnego spłukiwania toalety. Chusteczki czy gromadzące się na łazienkowych sitkach śmieci lepiej wyrzucić do kosza, tym bardziej, że zmniejszamy wtedy ryzyko zapchania ubikacji. Zmianą na plus będzie też zakup toalety ze spłuczką regulującą ilość wody: 3 lub 6 litrów. Skoro jesteśmy już w temacie łazienki, musi także wypłynąć kwestia prysznica i wanny. Jedni wolą szybkie kąpiele pod natryskiem, inni preferują długie wylegiwanie się w pachnącej pianie – zła wiadomość dla tej drugiej grupy: w ten sposób na pewno nie zmniejszymy zużycia wody. Podczas prysznica trwającego 10 minut pobieramy nawet 180 litrów wody, czyli dokładnie tyle, ile potrzebujemy, by napełnić wodą całą wannę. Jeżeli jednak skrócimy tę czynność do 4 minut, zużyjemy tylko 60 litrów. Nie da się ukryć, że taka różnica będzie widoczna podczas miesięcznych rozliczeń za wodę. Czy to oznacza, że powinniśmy na zawsze pożegnać się z kąpielami w wannie? Absolutnie nie, ale pamiętajmy, by napełniać ją w 1/3 i tylko wtedy, gdy trzeba, uzupełniać gorącą wodę.

Bateria umywalkowa – jaka będzie najlepsza?

Przejdźmy teraz do kranów. Najlepiej jeżeli są jednouchwytowe, ponieważ dwa kurki, do ciepłej i do zimnej wody, powodują nie tylko stratę czasu, by uzyskać pożądaną temperaturę, ale i samej wody (a więc też pieniędzy!). Woda, kiedy myjemy zęby, twarz czy się golimy, powinna być bezwzględnie zakręcona. A gdy już ją odkręcimy, starajmy się dostosowywać jej temperaturę poprzez zmniejszanie, nie zwiększanie strumienia. Ta zasada ma również swoje zastosowanie w kuchni, podczas zmywania. Najekonomiczniej będzie, jeżeli napełnimy wodą jedną komorę zlewozmywaka, a umyte naczynia spłuczemy niewielkim strumieniem. Posiadacze zmywarki z kolei, powinni postępować dokładnie tak samo, jak w przypadku korzystania z pralki – takich sprzętów używa się wyłącznie, gdy są pełne, chyba, że zostały wyposażone w programy oszczędnościowe, dopasowujące ilość zużywanej wody do stopnia załadunku.

Jak widać, sam proces oszczędzania wody nie jest trudny, choć wymaga konsekwencji. Efekty nie pojawią się od razu, ale z pewnością zauważymy je w skali miesięcznej, o rocznej nie wspominając. Zdecydowanie opłaca się oszczędzać wodę – nie tylko z powodu ekologii, ale też z dbałości o stan naszych finansów.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 11 lutego 2022

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie bedzie opublikowany. *wymagane pola są zaznaczone

Podobne artykuły