Firmy pożyczkowe z ponad 1,65 mln zł kary od UOKiK

natalia  • 
Przeczytasz w ciągu 6 minut
Kłamstwo ma krótkie nogi. Przekonały się o tym w 2018 roku dwie firmy zajmujące się udzielaniem pożyczek – Net Credit oraz Incredit. Przypadek ten stał się głośny po wydaniu decyzji o karach, jakie na obie instytucje pozabankowe nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Łącznie do zapłacenia mają ponad 1,65 miliona złotych.
uokik

Spis treści:

UOKiK – za co nalicza kary?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta bacznie przygląda się firmom pożyczkowym. Weryfikuje czy nie naruszają one zbiorowych interesów konsumentów. Sprawdzają umowy pod kątem zawierania niedozwolonych klauzul, czy reklamy lub dokumenty nie wprowadzają w błąd, a udzielane informacje są kompletne i rzetelne.

Korzystając z usług firm pożyczkowych powinniśmy bez trudu uzyskać od nich informację dotyczącą całkowitej kwoty do spłaty, jaka jest rzeczywista roczna stopa oprocentowania, czyli suma wszystkich kosztów i opłat związanych z zaciągnięciem pożyczki. Zapoznaj się z informacjami o dodatkowych opłatach (np. za rozpatrzenie wniosku itp.).

Wiele informacji na temat dozwolonych i zakazanych praktyk reguluje Ustawa antylichwiarska, której nadrzędnym celem jest eliminacja szkodliwych dla konsumenta działań.

Kara od UOKiK dla firm pożyczkowych 2018 rok

Podstawą nałożenia kary 2 marca 2018 roku było – pisząc najogólniej – zastosowanie nieuczciwej praktyki rynkowej. UOKiK dopatrzył się w ofertach obu firm, a konkretniej – w tym, jak dane oferty zostały przedstawione potencjalnym pożyczkobiorcom – braku rzetelności oraz, w niektórych obszarach, podania niepełnej i wprowadzającej w błąd informacji.

Nieuczciwe praktyki wobec klienta

Prezes UOKiK Marek Niechciał w oficjalnym stanowisku tłumaczy, że konsument ma prawo do rzetelnej i pełnej informacji już na etapie reklamy danego rozwiązania finansowego. Jego zdaniem Net Credit i Incredit wprowadzały klientów w błąd co do szczegółów swojej oferty, a to z kolei mogło zaważyć na podjęciu decyzji o skorzystaniu z danego produktu. Pierwsza z tych firm musi zapłacić 1 312 947 złotych, druga natomiast 351 153 złotych. Co ważne, obie marki należały w tym czasie do tej samej spółki – FinaBay.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat instytucji, która stoi na straży odpowiedzialnego pożyczania, przeczytaj artykuł CO TO JEST KNF?

UOKiK a RRSO – rzeczywistość a fikcja

Podawanie w reklamach przez każdego z pożyczkodawców Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania nakazuje ustawa o kredycie konsumenckim (Dz.U. 2011 Nr 126 poz. 715). Na RRSO składają się wszystkie opłaty nakładane na konsumenta, w tym wszelkie prowizje, odsetki czy kwoty, które reguluje jednorazowo, przykładowo administracyjne i przygotowawcze. Najkrócej rzecz ujmując: wszystkie koszty dotyczące udzielanej pożyczki czy kredytu. Tymczasem UOKiK udowodnił wspomnianym instytucjom pozabankowym, że podawały one znacząco zaniżoną RRSO.

Dla przykładu, NetCredit dla pożyczki w wysokości pół tysiąca złotych udzielonej na 30 dni określał stopę na poziomie 741,82%, a naprawdę wynosiła ona 2333,95%!

Darmowa pożyczka? Nie tym razem!

Uzasadnione wątpliwości pożyczkobiorców budziła również „darmowa” pożyczka dla nowych klientów. Net Credit oraz Incredit przekonywały w spotach reklamowych o wsparciu finansowym do 2000 złotych na okres 30 lub 61 dni całkowicie za darmo. Jak się okazało, niewiele było w tym prawdy. Jednym z warunków, aby tak się stało było bowiem terminowe spłacenie zobowiązania. W innym przypadku pożyczkobiorca miał zapłacić solidne odsetki oraz prowizję – nawet ¼ kwoty pożyczki. Kontrolerzy ocenili, że gdyby pożyczka była faktycznie darmowa, konsument byłby jedynie zobowiązany do uregulowania odsetek za każdy dzień spóźnienia. Natomiast w tej sytuacji musiał dodatkowo zapłacić warunkowo zawieszone wynagrodzenie pożyczkodawcy. Opóźnienie wiązało się zatem z większym kosztem, niż sugerowano w reklamie – wyjaśnia UOKiK.

Kosztowne odsetki

Kolejnym odstępstwem od normy ze strony firmy Incredit było złamanie umowy pożyczki w zakresie naliczania odsetek. Zgodnie z nią instytucja miała prawo naliczać je od nieuregulowanej jeszcze należności. W praktyce jednak były obliczane na podstawie kwoty całej pożyczki, wskutek czego pożyczkobiorcy opłacali wyższe odsetki, niż powinni. Nawet przy niewielkich zobowiązaniach bez żadnej podstawy prawnej z ich portfela znikało kilkadziesiąt lub nawet kilkaset złotych miesięcznie.

Kwadrans na przelew

Kolejny niedopowiedzeniem, które mogło wpłynąć na wybór akurat tej oferty przez konsumentów, było zapewnienie obu firm, że pieniądze trafią do każdego z pożyczkobiorców w ciągu zaledwie 15 minut. W świecie, w którym ogromną rolę odgrywa czas, a klienci korzystający z propozycji instytucji z sektora finansowego zazwyczaj potrzebują gotówki „na wczoraj”, błyskawiczny przelew jest jednym z najmocniejszych atutów. Niestety Net Credit oraz Incredit wprowadzały klientów w błąd. Okazało się bowiem, że co prawda firmy były w stanie przelać środki do 15 minut, ale tylko do konsumentów, którzy mają rachunki w określonych bankach. Niektórzy oczekiwali więc na pieniądze, ale realnie mogli otrzymać je dopiero po zaksięgowaniu, w kolejnym dniu roboczym. Incredit ponadto nie doprecyzował w swoich materiałach reklamowych, że kwadrans naliczany był nie od momentu złożenia przez potencjalnego pożyczkobiorcę wniosku o pomoc finansową, lecz od wydania pozytywnej decyzji.

Brak nazwy kredytodawcy

Ostatnim z powodów nałożenia przez UOKiK kary było to, że firma Net Credit pośredniczyła w udzielaniu pożyczek przez inny podmiot z sektora finansowego, ale zataiła ten fakt w ogłoszeniach i wszelkiego rodzaju reklamach. Powodowało to sporą dezinformację. Konsumencie nie byli do końca pewni od kogo pożyczają pieniądze.

Nauczka dla innych i zmiany

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pokazał, że nie ma w Polsce przyzwolenia na łamanie prawa i nieuczciwość wobec klientów, szczególnie w branży pożyczkowej. Od lat ustawodawca zmienia przepisy w taki sposób, aby ograniczyć skalę oszustw ze strony pożyczkodawców. Konsumenci czasami nie do końca mają świadomość i wiedzę dotyczącą panujących na rynku zasad. Większość dłużników decydując się na zaciągnięcie zobowiązania, ma przysłowiowy nóż na gardle i najczęściej działa pod wpływem emocji. Kara dla Incredit i Net Credit była znakiem, że konsumenci w starciu z dużymi instytucjami nie stoją na straconej pozycji.

Warto też przypomnieć, że nałożenie wysokich kar było przyczyną upadku innej firmy pożyczkowej. Kredyty-Chwilówki stosowały wiele niedozwolonych praktyk, co ostatecznie doprowadziło do bankructwa. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule UPADEK KRÓLA POŻYCZEK. FIRMA KREDYTY-CHWILÓWKI PRZECHODZI DO HISTORII.

Obecnie można zauważyć, że firmy pożyczkowe nie pomijają tak istotnych informacji, jak w powyższych przypadkach i na stronach internetowych znajdziemy wszystkie niezbędne dane dotyczące ofert również tych pożyczkodawców.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 21 marca 2022

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie bedzie opublikowany. *wymagane pola są zaznaczone

Podobne artykuły